Co podręcznik od religii sądzi o ciężkiej muzie?
Kategorie: Edukacja, Polska. Autor: Nero. 8 września 2008.
Uśmiałem się do łez, oglądając filmik w serwisie Joemonster.org Tam bowiem znalazł się filmik z wiadomości, który mówi o podręczniku do religii. I ten podręcznik (do gimnazjum notabene) zawiera w sobie treści o tzw. “ciężkiej muzyce”. Można się domyśleć, że są tam ściemy typu “muzyka satanistyczna” itp. Ale twórcy podręcznika poszli jeszcze dalej. Oto bowiem twierdzą, że muzyka rockowa (i metalowa) powoduje… wzrost popędu seksualnego. No naprawdę - odkrycie godne Nobla. Od zawsze bowiem wiadomo, że po wysłuchaniu Judas Priest, Nightwisha albo Iced Earth ludziom po prostu chce się (cenzura obyczajowa). Moim skromnym zdaniem autorzy podręcznika albo nie wiedzą, co piszą (ktoś powiedział, że ich źródłami są przestarzałe dane z lat 80/90.) albo oferują czytelnikom komedię w formie edukacyjnej.
Ciekawostka - wiecie, jak autorzy rozszyfrowali skrót AC/DC (prąd przemienny/prąd stały)? Antichrist/Dead Christ… Pewno opierali się tylko na sławetnym utworze “Highway to hell” i od razu zaszufladkowali zespół jako satanistyczny.



