Aborcyjne szaleństwo…

Kategorie: Przemyślenia. Autor: Nero. 11 stycznia 2009.

Na początek - nie jestem ateistą z Bożej łaski, jak ci idioci na różnych forach i nie mam nic do religii chrześcijańskiej. Teraz do rzeczy. Ostatnio na forum, na którym się udzielam, pojawił się wpis dotyczący jakieś-tam ustawy w USA, która zezwala na aborcję. Z reguły ignoruję tematy chrześcijańskie, ale postanowiłem sprawdzić co i jak. I osłupiałem. I bynajmniej nie z powodu samej treści ustawy, ale wpisu na forum. Treść sobie można poczytać tu: http://www.pro-life.org.pl/2009/01/foca-kolejne-barbarzystwo-aborcyjne.html Czytaj dalej »

Talentownia po polsku

Kategorie: Polska, Przemyślenia. Autor: Nero. 16 listopada 2008.

Za nami kolejny półfinał wiadomego-show-made-in-TVN. Aktualny skład finału jest następujący:

1. Klaudia Kulawik - śpiew
2. Piotr Wąsik „Ssnake” - gimnastyka
3. Magda Staszewska - gimnastyka
4. Paulina Lenda - śpiew
5. Mateusz Ziółko - śpiew
6. Krzysztof Kadela „Blady Kris” - beatbox
7. AudioFeels - śpiew (beatboxem bym tego nie nazwał)
8. Ewa Lewandowska - śpiew
9.
10.

Widać ilu śpiewaków jest w finale? A teraz sobie zobaczymy, co na ten temat sądzą internauci (pisownia oryginalna):
Czytaj dalej »

Pomoc

Kategorie: Przemyślenia, Życie. Autor: Nero. 27 października 2008.

Nie mam pomysłu na w miarę sensowny wpis. Za to mam coś, co idealnie pasuje i dodatkowo jest pouczające. Pewnego razu na kazaniu proboszcz opowiedział historyjkę. Wyciągnijcie z tego morał.

Jezus i św. Piotr poszli pewnego razu do Jerozolimy. Gdy tam przebywali, zobaczyli, że pewnemu człowiekowi przewrócił się wóz, którym jechał na targ. Ale ów człowiek siedział tylko obok wozu i czekał na pomoc. Jezus przeszedł obojętnie obok niego. Piotr trochę ponarzekał, ale jednak poszedł za Nim. Kawałek dalej zobaczyli identyczną sytuację - z tym wyjątkiem, że właściciel wozu uwijał się jak w ukropie i zbierał wszystko, co leżało obok wozu i próbował postawić go na cztery koła. Jezus i Piotr pomogli człowiekowi w jego problemie. Piotr, jak dociekliwy Apostoł, spytał Mistrza:
- Panie, dlaczego pomogliśmy temu człowiekowi, a tamtemu nie, mimo że miał ten sam problem?
- Piotrze, tamten człowiek siedział tylko i nie robił nic, co w jego mocy, by wyjść z kłopotów. On tylko czekał na pomoc. A ten oto człowiek zrobił co mógł, żeby postawić wóz. Myśmy mu tylko pomogli.

Życie studenta…

Kategorie: Przemyślenia. Autor: Nero. 16 października 2008.

… nie jest usłane różami. Wiem coś o tym i bynajmniej nie jest to wiedza wyniesiona z imprez akademickich. Oto kilka rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę:

1) Lokum: mieszkam w akademiku. Akurat wylądowałem na ostatnim (10) piętrze. Dzięki Bogu, że jest tam winda, ale co będzie, jeśli się zepsuje? Cały ciężki pakunek taszczyć na 10 piętro trzeba samemu. Ciekawa perspektywa. Opłata wynosi 290 zł za miesiąc (i tak w miarę tanio). Do tego doliczyć trzeba możliwość korzystania z neta itp.

2) Edukacja: sam dojazd na uczelnię (UAM) to spory wydatek. Zanim wyrobi się bilet miesięczny (65 zł + 45 zł za comiesięczne podbijanie ważności), trzeba jechać na zwykłych biletach. A wyrobienie miesięcznego trwa 2 tygodnie. Przyjmijmy, że student przynajmniej 2 razy w ciągu dnia korzysta z tramwaju/autobusu. Bilet ulgowy na półgodzinny przejazd kosztuje 1,30 zł… Dobra, dotarliśmy na uczelnię. Jeżeli ktoś ma zapchany terminarz wykładami i ćwiczeniami tak, że praktycznie nie ma wolnego czasu… to niech sie cieszy. Ja mam tylko 4 wykłady i jeden wf (!) w ciągu semestru.  Tak więc praktycznie mam nadmiar wolnego czasu. A ile można chodzić po mieście?

Kilka spraw

Kategorie: Przemyślenia. Autor: Nero. 3 października 2008.

Ło matko, jak dawno mnie tu nie było. :P  Akurat musiałem trafić do takiego akademika, w którym nie ma neta i telewizora. To znaczy, telewizor jest, ale trzeba oglądać grupowo. No i po prostu nie wiem, co się dzieje na świecie. Więc nie będę dzisiaj trąbił o kryzysie w Stanach, o wojnie między ministrem sportu a PZPN, ani o zwycięstwie Lecha (akurat wiem, co tam było, ale uważam, że nie ma sensu o tym pisać). Nie wiem po prostu, kto zaczął, za ile i dlaczego. Nie wiem kompletnie nic na ten temat.

Narzekanie

Kategorie: Polska, Przemyślenia. Autor: Nero. 22 września 2008.

To, że Polacy narzekają na wszystko i na wszystkich, wiadomo od dawna. Ale ostatnimi czasy przechodzą samych siebie. Przykład pierwszy z brzegu - w show “Mam Talent” wystąpiła niewidoma śpiewaczka, która wykonała pieśń “Ave Maria” (ważne, że była niewidoma i wykonywała tą pieśń). Od razu w komentarzach pod filmikami z jej udziałem pojawiły się spekulacje, że szanowne jury w składzie Wojewódzki-Foremniak-Chylińska przepuściło śpiewaczkę tylko dlatego, że była niewidoma. I tylko tyle! Kilku łebków zarzucało jury, że przepuścili kogoś, kto śpiewał pieśń nadającą się na pogrzeb, a odrzucili cztery wiolonczelistki (Wojewódzki rzekł, że nie pasują do sobotniego wieczoru). Jeszcze kilku twierdzi, że TVN to wszystko wymyśliło dla kasy i kasuje nie swoje filmy z YouTube’a (wierutna bzdura - do dzisiaj te filmiki tam są).

Pasuje do tego jeden komentarz z wykopu (napisany odnośnie Euro 2012):

Czasami mam wrażenie, że jeśli uda nam się zorganizować Euro i wybudujemy najwspanialsze stadiony na świecie, najwięcej kilometrów autostrad w Europie i zorganizujemy takie żniwa jak w Australii, to i tak ktoś w komentarzach na wykopie wrzuci ten link i napisze, że kibli było za mało…

Nieważne co jest, kto jest (Wojewódzkiego osobiście nie trawię) ani co się dzieje - pojechać trzeba. Bo tak wypada w Polsce… Chociaż i tak wolę ten program niż którąś-tam-z-kolei edycję Tańca z Gwiazdami albo inne cosie, gdzie “gwiazdki” są na siłę lansowane.

PS: Blady Kris i młody w stroju Neo wymiótł. :P

Polskie piekiełko

Kategorie: Polska, Przemyślenia, Sport. Autor: Nero. 12 września 2008.

Ledwo zaczęły się eliminacje MŚ, a już pojawiają się rzesze “znawców” i dyskutantów, którzy czekają tylko na porażkę Polski albo słabą grę, żeby skrytykować trenera. Żeby to była konstruktywna krytyka, to jeszcze bym zrozumiał, ale to już jest krytyka dla samej krytyki. Nie będę wskazywał palcem, kto krytykuje najbardziej, bo szkoda miejsca we wpisie na takie nazwiska. Zacytuję tekst z wywiadu z Beenhakkerem.

Sześciu moich zawodników siedziało we Wrocławiu na trybunie honorowej. Za plecami słyszeli tych, którzy mają zamiar i ambicje rządzić w przyszłości polską piłką. Cieszyli się, że gramy gów…ny mecz. Że nie wygraliśmy!

Działacze działaczami, ale do akcji wkracza “polska myśl szkoleniowa”. A to zarzucają trenerowi, że skłóca kadrę, że wywala podstawowych zawodników, że nie powołuje tego zawodnika itp. Ktoś stwierdził, że jest źle, bo Polacy strzelają ze stałych fragmentów gry. Jeszcze inny ktoś zarzucał Beenhakkerowi, że kadra nie ma napastników i że powinien się w kadrze znaleźć Wichniarek albo Jeleń.

Krytykanci sami już nie wiedzą co mówią. Byle objechać. To jest tzw. “polskie piekiełko”. Trener z zagranicy? O to trzeba go zmusić do wyjazdu, bo przecież my sami wiemy, co robić. My wiemy, kto powinien w kadrze zagrać, my wiemy, jaką taktykę przyjąć itp. A potem po roku zmiana trenera.

Szkoda tylko, że trenerowi już puszczają nerwy. Wywiad, z którego pochodził cytat był ostry. A to jest pożywką dla idiotów, którzy czyhają na klęski kadry. Z debilami się nie dyskutuje. I nie radzę dyskutować.

O nauczycielach i uczniach

Kategorie: Przemyślenia, Życie. Autor: Nero. 6 września 2008.

Mimo, że od ponad trzech miesięcy nie chodzę do szkoły (ukończyłem liceum), to jednak ciągle pamiętam kilka sytuacji, które miały miejsce w szkolnych murach. Ponieważ rok szkolny trwa już tydzień, to dam przemyślenia na temat nauczycieli i uczniów z mojej byłej uczelni.

Zacznę od tej drugiej grupy. Jaki jest uczeń - każdy widzi. Do szkoły chodzi, bo musi/chce (niepotrzebne skreślić), a dzień ma uregulowany co do minuty. Są jednak uczniowie, którzy do szkoły chodzić nie chcą i dosłownie urywają się z lekcji. Przykład z mojej strony jest taki, że dwóch kolesi darowywało sobie lekcje języka angielskiego i po prostu nie pojawiało się na zajęciach. Co prawda zdali ten przedmiot (na 2…), ale niesmak pozostał. Czytaj dalej »