Pomysły UEFA…

Kategorie: Sport, Świat. Autor: Nero. 26 września 2008.

Ostatnio UEFA podjęła decyzję, że na Mistrzostwach Europy będą grały 24 zespoły zamiast dotychczasowych 16. W UEFA zrzeszonych jest 53 federacji piłkarskich. W praktyce oznacza to, że Polska zawsze będzie grała na mistrzostwach. Z jednej strony fajnie, z drugiej… Wyobraźcie sobie sytuację, że najlepsze zespoły będą sobie opuszczać mecze, bo będą mieli awans zapewniony. Albo na mistrzostwach będą grały zespoły, które w normalnych okolicznościach nie powinny się tam znaleźć. Obok Anglii, Portugalii, Hiszpanii i innych potentantów będą grały m. in. Bułgaria, Irlandia Płn., Ukraina itp. Osobiście nie mam nic do tych zespołów, ale co to za mistrzostwa (w których, zgodnie z nazwą powinni grać najlepsi), gdy trafia się mecz Hiszpania - Węgry?

Kolejny pomysł, ale tym razem kosmetyczny - Puchar UEFA od sezonu 2009/2010 nie będzie istniał. Będzie to Liga Europejska, w której zagra 48 zespołów od razu w fazie grupowej. Opozycja do Ligi Mistrzów?

Narzekanie

Kategorie: Polska, Przemyślenia. Autor: Nero. 22 września 2008.

To, że Polacy narzekają na wszystko i na wszystkich, wiadomo od dawna. Ale ostatnimi czasy przechodzą samych siebie. Przykład pierwszy z brzegu - w show “Mam Talent” wystąpiła niewidoma śpiewaczka, która wykonała pieśń “Ave Maria” (ważne, że była niewidoma i wykonywała tą pieśń). Od razu w komentarzach pod filmikami z jej udziałem pojawiły się spekulacje, że szanowne jury w składzie Wojewódzki-Foremniak-Chylińska przepuściło śpiewaczkę tylko dlatego, że była niewidoma. I tylko tyle! Kilku łebków zarzucało jury, że przepuścili kogoś, kto śpiewał pieśń nadającą się na pogrzeb, a odrzucili cztery wiolonczelistki (Wojewódzki rzekł, że nie pasują do sobotniego wieczoru). Jeszcze kilku twierdzi, że TVN to wszystko wymyśliło dla kasy i kasuje nie swoje filmy z YouTube’a (wierutna bzdura - do dzisiaj te filmiki tam są).

Pasuje do tego jeden komentarz z wykopu (napisany odnośnie Euro 2012):

Czasami mam wrażenie, że jeśli uda nam się zorganizować Euro i wybudujemy najwspanialsze stadiony na świecie, najwięcej kilometrów autostrad w Europie i zorganizujemy takie żniwa jak w Australii, to i tak ktoś w komentarzach na wykopie wrzuci ten link i napisze, że kibli było za mało…

Nieważne co jest, kto jest (Wojewódzkiego osobiście nie trawię) ani co się dzieje - pojechać trzeba. Bo tak wypada w Polsce… Chociaż i tak wolę ten program niż którąś-tam-z-kolei edycję Tańca z Gwiazdami albo inne cosie, gdzie “gwiazdki” są na siłę lansowane.

PS: Blady Kris i młody w stroju Neo wymiótł. :P

Kibicostwo

Kategorie: Polska, Sport. Autor: Nero. 20 września 2008.

Na początek wyjaśnienie - nie mogłem pisać wcześniej, bo net tak ciął, że szok.

Teraz właściwa treść. Kto oglądał mecz Austria - Lech, ten wie o co chodzi. W Kotorowskiego kibice austriaccy rzucali zapalniczkami. Dziw, że sędzia nie przerwał meczu. Ale nie o tym chciałem mówić. Wiadomo, co zrobił Jacek Bąk. Uderzył naszego. Od razu pojawiły się treści aspirujące do miana wulgarnych, których nie chcę tutaj przytaczać. Z “łagodniejszych” wersji pojawiały się te mówiące o “pokazaniu mu, jak przyjedzie do Poznania”. Podobno Poznań ma najlepszych kibiców w Polsce, więc dziwię się, że mieszkańcy Poznania (obym się mylił) to napisali.

Na meczu Tottenham - Wisła z kolei pojawiały się pieśni kibica. Poza tradycyjną przyśpiewką, co trzeba robić z PZPN, śpiewano także pieśni obrażające kibiców Tottenhamu. Żałosna forma kibicowania, nie powiem. I tak to bywa - zawsze znajdą się ułomy, które przyjdą na mecz tylko po to, żeby pokrzyczeć, poklnąć i się lać (tym razem to się nie zdarzyło). Dlaczego w siatkówce, koszykówce i piłce ręcznej nie ma takich “buraków”?

Jasiu i idiota

Kategorie: Polska, Życie. Autor: Nero. 17 września 2008.

Jasiu ma 8 lat. Niczym specjalnym się nie wyróżnia. Od jakiegoś czasu namiętnie ogląda kreskówki na Cartoon Network i innych kanałach. Ostatnimi czasy bardzo się zmienił - zaczął być wulgarny, dokuczał siostrze, do matki zaczął pyskować. Ktoś może powiedzieć, że to normalne. Ale to nie jest normalne. Matka postanowiła sprawdzić, co jej syn ogląda. I się przeraziła. W większości z oglądanych przez Jasia kreskówek znalazły się przemoc, niewybredne zachowanie, brak szacunku dla innych oraz słownictwo na poziomie podrzędnego blokowiska (przepraszam mieszkańców bloków). Niby wszystko można zwalić na kreskówki, ale jest druga strona medalu. Matka jest zapracowaną kobietą. Jasiu do domu wraca o 17 - odwozi go ze szkoły opiekunka. Z matką widuje się praktycznie na kolacji. Ojca nie ma.

Historię Jasia można przeczytać w tym artykule. Są tam przedstawione sytuacje z innych rodzin. Schemat jest ten sam - rodzice zapracowani, dziecko pozostawione same sobie ogląda, co mu się trafi. A trafiają się różne rzeczy - któryś z dzieciaków nauczył się słownictwa Anusiaka. Rodzice puszczają też kreskówki dla spokoju, nie wiedząc, jakie treści ze sobą niosą. Tajemnicą poliszynela jest, że obecnie w przedszkolu i w podstawówkach idolem najmłodszych nie jest Bolek czy Lolek, ale Czesio albo któryś z Power Rangersów. A rodzice nie widzą problemu - zwalają na kreskówki, a sobie nie mają nic do zarzucenia. A kto włączył dzieciakowi telewizor? A kto nie uświadamia dziecka, że to, co ogląda, jest złe? A gdzie są rodzice, gdy dziecko pyskuje do rodzeństwa albo do sąsiadów?

Kastracja?

Kategorie: Polska. Autor: Nero. 15 września 2008.

Rząd znowu w akcji. Tym razem wpadł na pomysł, żeby pedofilów karać stanowczo i skutecznie. Mianowicie, należy takich delikwentów kastrować. Krok radykalny i, jak dla mnie, znowu chybiony i zrobiony pod publikę. Mianowicie pomysł pojawił się po ujawieniu, że pewien ojciec przez lata gwałcił swoją córkę (echo sprawy Fritzla). Media oczywiście nazwały ojczulka “polskim Fritzlem”, a premier Tusk powiedział, że pedofilów należy kastrować. Kilka cytatów:

Chemicznej kastracji musieliby się poddać pedofile, którzy chcieliby skorzystać z przedterminowego warunkowego zwolnienia. Bez niej wcześniejsze wyjście z więzienia byłoby niemożliwe.

W ostatni wtorek Tusk zapowiedział przymusową kastrację chemiczną pedofilów. Szef rządu zareagował w ten sposób na sprawę “potwora z Siemiatycz”, który przez kilka lat molestował seksualnie córkę. Dziewczyna urodziła mu dwójkę dzieci. Prasa okrzyknęła mężczyznę mianem “polskiego Józefa Fritzla” w nawiązaniu do Austriaka aresztowanego kilka miesięcy wcześniej za podobne czyny.

Zapowiedzi premiera skrytykowali konstytucjonaliści, twierdząc, że przymusowa kastracja byłaby stosowaniem kar cielesnych. A to jest niezgodne z konstytucją. Poza tym polskie prawo i międzynarodowe standardy zakazują leczenia kogokolwiek wbrew jego woli, chyba że jest chory psychicznie, upośledzony lub nieprzytomny.

Coś mi się jednak wydaje, że, tradycyjnie w Polsce, nic z tego nie wyjdzie. Pogadają, pogadają i pomysł zniknie.

Polskie piekiełko

Kategorie: Polska, Przemyślenia, Sport. Autor: Nero. 12 września 2008.

Ledwo zaczęły się eliminacje MŚ, a już pojawiają się rzesze “znawców” i dyskutantów, którzy czekają tylko na porażkę Polski albo słabą grę, żeby skrytykować trenera. Żeby to była konstruktywna krytyka, to jeszcze bym zrozumiał, ale to już jest krytyka dla samej krytyki. Nie będę wskazywał palcem, kto krytykuje najbardziej, bo szkoda miejsca we wpisie na takie nazwiska. Zacytuję tekst z wywiadu z Beenhakkerem.

Sześciu moich zawodników siedziało we Wrocławiu na trybunie honorowej. Za plecami słyszeli tych, którzy mają zamiar i ambicje rządzić w przyszłości polską piłką. Cieszyli się, że gramy gów…ny mecz. Że nie wygraliśmy!

Działacze działaczami, ale do akcji wkracza “polska myśl szkoleniowa”. A to zarzucają trenerowi, że skłóca kadrę, że wywala podstawowych zawodników, że nie powołuje tego zawodnika itp. Ktoś stwierdził, że jest źle, bo Polacy strzelają ze stałych fragmentów gry. Jeszcze inny ktoś zarzucał Beenhakkerowi, że kadra nie ma napastników i że powinien się w kadrze znaleźć Wichniarek albo Jeleń.

Krytykanci sami już nie wiedzą co mówią. Byle objechać. To jest tzw. “polskie piekiełko”. Trener z zagranicy? O to trzeba go zmusić do wyjazdu, bo przecież my sami wiemy, co robić. My wiemy, kto powinien w kadrze zagrać, my wiemy, jaką taktykę przyjąć itp. A potem po roku zmiana trenera.

Szkoda tylko, że trenerowi już puszczają nerwy. Wywiad, z którego pochodził cytat był ostry. A to jest pożywką dla idiotów, którzy czyhają na klęski kadry. Z debilami się nie dyskutuje. I nie radzę dyskutować.

Niewiedza pożywką dla mas

Kategorie: Społeczność internetowa. Autor: Nero. 11 września 2008.

Na wykopie pojawił się link, w którym to zostało przedstawione zdjęcie dziewczyny, która akurat przebywała w Majdanku (opisu zdjęcia nie podam - zobaczcie linka). Od razu sznur komentarzy pod linkiem - “jak tak można?”, “głupota”, “pokolenie n-k” itp. Rozumiem, że robienie zdjęć w takim miejscu jest trochę niestosowne, ale kolesie w komentarzach dosłownie obsmarowują bohaterkę zdjęcia, że ma pusto we łbie itp. Ciekawe, ilu z nich naprawdę było w Auschwitz i wie, co tam się działo. Zapewne wiedzą i byli, ale wyzywanie ludzi od idiotów i bezmózgowców tylko dlatego, że ktoś zrobił tam zdjęcie to lekkie przegięcie IMHO.

PS: Poza “normalnymi” komentarzami pojawiają się też takie, że było inne zdjęcie z obozu i zostało umieszczone na portalu nasza-klasa. I były tam komentarze typu: “sweetaśne foto”. W tym momencie nie mam pytań. Objechać człowieka to jedno, ale mu przytakiwać w błędzie to inna sprawa.

O LHC według mediów i innych

Kategorie: Społeczność internetowa, Wydarzenia. Autor: Nero. 10 września 2008.

Ruszył LHC, zwany także Wielkim Zderzaczem Hadronów. Termin startu był przekładany kilka razy, aż w końcu naukowcy dopięli swego i uruchomili maszynę. Już dawno w mediach i wśród internautów brzmiały dyskusje o tym, czy Zderzacz doprowadzi do zagłady planety. Dzisiaj, gdy tylko wezmę do ręki byle jaką gazetę albo otworzę byle jaki portal, pierwsze co widzę, to nagłówki w rodzaju:

Ruszył Zderzacz Hadronów. Czy doprowadzi do końca świata?

Czy naukowcy wytworzą czarną dziurę?

O dziwo - zagraniczne media piszą tylko o największym eksperymencie w historii fizyki. O czarnych dziurach i końcu świata nie ma nic. I tu wychodzi na wierzch niewiedza ludzi na temat fizyki i łakomstwo mediów na strach przed nieznanym. Bo pytam się - ilu ludzie wie, co tam się dzieje?  Większość społeczeństwa wie tyle, że będą się zderzać cząsteczki, co może doprowadzić do powstania czarnej dziury. Skąd to wiedzą? Z mediów oczywiście. I od razu pojawiają się komentarze w rodzaju “wszyscy zginiemy” albo “wessie nas czarna dziura”. Ktoś nawet znalazł zdjęcie naukowca pracującego przy tym eksperymencie i powiedział, że to Gordon Freeman z gry Half-life. Żal po prostu. W necie są nawet tzw. “odliczacze” do zagłady planety. Fajnie, tyle tylko, że działają na bardzo prostym skrypcie, którzy inteligentni ludzie mogą wykryć.

Prawda jest taka, że nawet, jeśli dziury powstaną, to natychmiast wyparują. Miliony takich dziur tworzą się w atmosferze ziemskiej i znikają od razu. A straszenie łączeniem się dziur w jedną wielką można między bajki włożyć. A eksperyment jest przełomowy i powie nam, jak powstał wszechświat i z czego składa się materia.

Co podręcznik od religii sądzi o ciężkiej muzie?

Kategorie: Edukacja, Polska. Autor: Nero. 8 września 2008.

Uśmiałem się do łez, oglądając filmik w serwisie Joemonster.org Tam bowiem znalazł się filmik z wiadomości, który mówi o podręczniku do religii. I ten podręcznik (do gimnazjum notabene) zawiera w sobie treści o tzw. “ciężkiej muzyce”. Można się domyśleć, że są tam ściemy typu “muzyka satanistyczna” itp. Ale twórcy podręcznika poszli jeszcze dalej. Oto bowiem twierdzą, że muzyka rockowa (i metalowa) powoduje… wzrost popędu seksualnego. No naprawdę - odkrycie godne Nobla. Od zawsze bowiem wiadomo, że po wysłuchaniu Judas Priest, Nightwisha albo Iced Earth ludziom po prostu chce się (cenzura obyczajowa). Moim skromnym zdaniem autorzy podręcznika albo nie wiedzą, co piszą (ktoś powiedział, że ich źródłami są przestarzałe dane z lat 80/90.)  albo oferują czytelnikom komedię w formie edukacyjnej.

Ciekawostka - wiecie, jak autorzy rozszyfrowali skrót AC/DC (prąd przemienny/prąd stały)? Antichrist/Dead Christ… Pewno opierali się tylko na sławetnym utworze “Highway to hell” i od razu zaszufladkowali zespół jako satanistyczny.

Buraczane wojsko

Kategorie: Społeczność internetowa. Autor: Nero. 7 września 2008.

Mój kolega miał ostatnio nieprzyjemność “pogadać” sobie z pewnym użytkownikiem serwisu Wykop.pl W ramach wykopu dotyczącego poboru do wojska pojawił się tam użytkownik o nicku Janusz1978. Ponieważ nie przejawiał chęci pisania poprawnie po polsku, kolega zaczął mu zwracać uwagę. Niestety, “pan” Janusz nie zrozumiał aluzji i zaczął bluzgać na niego, wyzywając go od “zniewieściałych mężczyzn” (specjalnie zmienione - wszyscy wiedzą, o co chodzi :-P) Jakby jeszcze było mu mało, wszedł na jego bloga i napisał kilka cierpkich słów. No i dostał przysłowiowego “banana”.

Kilka “tekstów” tego osobnika:

Czytaj dalej »