Sylwester. Ludzie wychodzą z domu, by świętować Nowy Rok. Wiele pubów, klubów przeżywa oblężenie. Same imprezy. A ja mam to gdzieś.
Każdy wie, co na imprezie sylwestrowej musi się znaleźć. Hektolitry napojów aspirujących do miana wyskokowych, petardy obowiązkowo odpalane przez ludzi w wieku 9-15 lat, awantury poalkoholowe… Można tak mnożyć bez końca. Jeżeli tak ma wyglądać Sylwester, jeżeli po raz piąty mam się witać z tym samym, narąbanym gościem, jeżeli znowu jakiś dzieciak ma odpalić petardę i wylądować przez to w szpitalu, jeżeli znowu na ulicach będzie leżeć szkło, to ja dziękuję za takiego Sylwestra.




Moi kumple zbierają pół roku na zestaw petard za jakieś 200- 300 zł. Ja się pytam: po co aż tyle? Nie lepiej kupić sobie coś, co będzie nam służyło przez dłuższy czas np. grę komputerową lub książkę? Rozumiem, wydać 30-40zł i jako tako zaszaleć, ale po co marnować oszczędności miesięcy w godzinę czy dwie? Ja wolę oglądać wystrzały fajerwerków z okna, a poza tym jednak troszkę mi szkoda pieniędzy. No i się nie zmarznie :).
Tak w ogóle: witam, pokręcę się tu jakiś czas :).